V ETAP PROJEKTU


„Legendy i podania”

aaaaaaaaaaaaaaaaa

Tematem naszego ostatniego etapu projektu są “Legendy
i podania, związane z Sosnowcem”. Nie bez przyczyny wybraliśmy właśnie taką kolejność. Mamy nadzieję, że poprzez wprowadzenie Was w tajemniczy świat legend i opowieści, wyzwolimy dalszą potrzebę zgłębiania wiedzy na temat naszego „Jedynego w swoim rodzaju miasta”.

Jest bardzo wiele legend, podań o Sosnowcu spisanych m.in. przez Mariana Kantora-Mirskiego, które zbierał i zapisywał podczas swoich                                       wędrówek, a najlepszym źródłem okazały się być opowiadania starszych osób oraz miejscowych twórców ludowych. My wybraliśmy dwie z nich naszym zdaniem najciekawsze, najbardziej niezwykłe. Nasza pani musiała nam tłumaczyć niektóre niezrozumiałe dla nas słowa. Próbowaliśmy te legendy nawet zilustrować, a jak nam wyszło, proszę oceńcie sami.

„TAJEMNICZE BARANY” -legenda związana z dzielnicą Sosnowca - Zagórza.

aaaaaaaaaaaaaaaaa1

Idąc z Sosnowca do Zagórza, na skraju wsi po prawej stronie drogi, widnieje mały kopiec ułożony z kamieni, na szczycie którego sterczy żelazny krzyż.
O tym kopcu tak legenda opowiada:
Było to mniej więcej przed stu laty. Ówczesny dziedzic Zagórza za namową swej małżonki postanowił wznieść w wiosce kościół. Wybrał w tym celu plac, na którym obecnie widnieje kopiec. Plac ten jednak nie spodobał się żonie pana Mieroszewskiego, która pragnęła wznieść kościół w pobliżu starożytnej kapliczki. Na tym tle przyszło do sporów między małżonkami, które czasem przybierały gwałtowny charakter.
Ostatecznie Mieroszewski postawił na swoim. Wyznaczył plac, z wielką uroczystością poświęcił i zaczął zwozić kamienie na fundamenta. Zaledwie kilka fur zwieziono, gdy w nocy zjawiły się na placu tajemnicze barany, które rogami i głowami rozwaliły kupę kamieni a następnie dziwnym sposobem poodciągały je w różne strony. Świadkowie tego zdarzenia, opowiedzieli je dziedzicowi. Ten najpierw obatożył opowiadających, a potem poszedł przekonać się o prawdziwości zdarzenia. Przybywszy na miejsce, zobaczył rzeczywiście porozwalane i porozrzucane głazy. Kazał je natychmiast poznosić na swoje miejsce, a na noc postawił przy nich silną wartę.
I cóż się stało?
W nocy zjawiły się tajemnicze barany, pobodły i potłukły wartowników, że z wielkim strachem i guzami pouciekali z placu, roznosząc panikę po wsi. Dowiedział się o tern Mieroszewski i sam wśród nocy pobiegł na plac. Zaledwie znalazł się na miejscu, gdy doskoczył jeden baran, trzasnął w dziedzica rogami aż koziołka wywrócił i przepadł w ciemności.
Potłuczony dziedzic, zrezygnował z budowy kościoła na wybranym przez siebie miejscu i zgodził się na plac wyznaczony przez żonę.
Od tego czasu tajemnicze barany już więcej nie pokazały się nikomu. Na miejscu zaś wydarzenia, po wybudowaniu kościółka (w tym miejscu gdzie stoi on do dziś) postawiono krzyż wśród kamieni, które były przeznaczone na budowę świątyni.

sialalalallalalallaa8

y43sialalalallalalallaa9

SKARBY POWSTAŃCZE -

legenda związana z Sosnowcem - Milowicami

aaaaaaaaaaaaaaaaa2

Nazywał się Grzegorz Liszka i był włodarzem we dworze w Milowicach. Zmarł przed 30 laty jako starzec 90-letni. Na krótki czas przed śmiercią, tak opowiadał przyjacielowi:
Było to w roku 1863. Nie pomnę dnia ani miesiąca, aleć wiem że liście już opadły na dobre z drzewiny, a tatarkiem nad rzeką chrzebościła wichura, jakby stado opętańców w nim miało siedlisko. Na odwieczerz tak się rozpsociło, że konie same z pastwiska do stajni uciekły.
Opatrzywszy wszystko na folwarku, poszedłem wcześnie spać. Nakrywszy się kożuchem, aby wichury nie słyszeć, wnet usnąłem. Jak długo spałem, nie wiem; gdy naraz zbudziło mnie głośne terkotanie, które zbliżało się do dworu i po pewnej chwili ucichło. Odwróciłem się na drugi bok i po pewnej chwili zacząłem drzemać, gdy znów posłyszałem, ale już nie terkotanie, tylko stuk w okno.
Trochę się przestraszyłem, myśląc, że znów przyszli na rewizję; mimo to podszedłem do okna chcąc się przekonać, któż to się w taką noc włóczy. Ale że ćma była wielka, nic nie widziałem. Postałem krzynę, gdy znów zastukało. Rad nie rad, pytam:
- Kto jest i czego żąda?
Za całą odpowiedź usłyszałem: - Swój - otwórzcie!
Cóż było robić? Otworzyłem.
Do izby wszedł jakiś pan, przy boku wisiała mu szabla, na głowie widniała konfederatka. Pochwaliwszy Pana Boga, prosił, abym wziął w przechowanie skrzynkę, którą przywiózł na wozie. Poznałem zaraz, że to jakiś starszy powstaniec, co ucieka przed Moskalami, więc pytam o zawartość skrzynki.
Zrazu ociągał się z odpowiedzią, lecz w końcu odrzekł ostro, że skrzynka, to kasa powstańców pełna pieniędzy i ważnych papierów, że musi ją ukryć, aby nie wpadła w ręce kozaków, którzy go tropią od kilkunastu godzin.
Gdy to posłyszałem, oświadczyłem, że skrzynki nie przyjmę, bo tu kozacy codziennie wpadają na rewizję i znaleźć ją mogą, i że najlepiej będzie jeżeli pieniądze zakopie gdzieś w lesie lub utopi w rzece.
Podumał nieco, a potem rzekł: - Przyjacielu! prowadź do rzeki !
Nawdziawszy kapotę wyszedłem z przybyszem na podwórze, gdzie stał wóz, zaprzągnięty w parę koni, a przy nim kilku ludzi, także powstańców. Starszy podszedł do furmana co siedział na wozie, coś mu szepnął do ucha, a potem kazał nawrócić.
Na koniec zwrócił się do mnie i zawołał: - Idźmy !
Poprowadziłem go przez wygon dworski, a za nami ruszył wóz z ową skrzynią. Po drodze przemyśliwałem, gdzie by to najlepiej utopić ową skrzynię. Przypomniałem sobie, że podle kapliczki, już na stronie czeladzkiej jest na środku rzeki głębia i że to miejsce będzie najlepszym schowkiem dla skarbów powstańczych. Tam też powiodłem moich gości.
Gdyśmy przybyli na to miejsce, starszy rozkazał wjechać wozem w wodę, a gdy już dosięgnęliśmy połowy rzeki kazałem przystanąć i wskazałem ową głębię, Znajdowała się po lewej stronie wozu w odległości dwóch metrów.
Ów starszy powstaniec rozkazał dwom innym wziąć skrzynkę za skórzane uszy, rozchybotać ją dobrze i śmignąć w wodę.
I tak się stało. Bryznęła woda na wszystkie strony, zakotłowało się na głębinie i skończyło się. Skarb powstańczy znalazł schowek na wieczne czasy.
Gdyśmy znaleźli się na brzegu z powrotem pan z szablą kazał mi przysiądz, że nie zdradzę nikomu tego miejsca.
Dziś, po latach, prawił Grzegorz, gdy Brynica już kilka razy zmieniła koryto, a głębina już dawno zamuloną została, myślę że nie zgrzeszyłem opowiadając o tej przygodzie, boć przecie nikt skarbu szukał już nie będzie.

v-legendy23

Źródło: http://www.milowice.com.pl/?p=549
http://www.zaglebiedabrowskie.org/articles.php?article_id=61

Opowiadania

aaaaaaaaaaaaaaaaa5

“Rodzinny dom”

- opowiadanie autorstwa dzieci z grupy „Żuczki”,  spisane przez nauczycielkę S. Pruś

aaaaaaaaaaaaaaaaa3

Zielona, pełna kwiatów łąka czekała z utęsknieniem na swych mieszkańców.

Para bocianów ujrzawszy piękny, zielony dywan zniżyła swój lot.

- Tutaj się zatrzymamy, odpoczniemy i polecimy dalej! - oznajmił pan bocian.

-Okolica piękna, może zostaniemy tu na dłużej?- zapytała bocianowa.

- Kochanie musimy wracać do naszego domu, do gniazda, do gospodarzy, którzy nas

wypatrują z utęsknieniem. Posilmy się jeszcze, bo długa  przed nami droga.

- Masz rację, nie zwlekajmy, lećmy tam gdzie jest nasz dom!

I bociany radośnie klekocząc poderwały się do lotu.

Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi ujrzały swój dom- gniazdo na dachu stodoły, zrobiły dwa okrążenia nad domostwem i radośnie usiadły w gnieździe. Nie tylko para bociania była szczęśliwa, że dotarła do celu podróży, ale gospodarz ujrzawszy bociany zdjął czapkę z głowy i  energicznie zaczął nią wymachiwać - tak jakby chciał powitać swoich lokatorów.

aaaaaaaaaaaaaaaaa5

pulpit9

pulpit101

sialalalallalalallaa

Opowiadanie autorstwa Kamilki Gleń:

aaaaaaaaaaaaaaaaa4

Bocian Bartek i pani bocianowa razem z dzieckiem lecieli do parku, gdy nagle rozpętała się burza. Na szczęście mieli skrzydła, którymi otoczyli maleństwo i pofrunęli do gniazda, które znajdowało się nieopodal. Nikomu nic się nie stało.

aaaaaaaaaaaaaaaaa5

pulpit72

sialalalallalalallaa1

Prace plastyczne dzieci z grupy “Żuczki”:

kupa2

Rafałek G.
Rafałek G.

Kamilka Gleń
Kamilka G.
Wiktorek P.
Wiktorek P.

aaaaaaaaaaaaaaaaa5

IV ETAP PROJEKTU


Słynni ludzie Sosnowca



To już wiosna! Przyroda budzi się do życia, przyleciały bociany… Zaczynaliśmy pierwszy etap projektu jak odlatywały do ciepłych krajów, a już piszemy sprawozdanie z realizacji  czwartego, a dotyczy on słynnych ludzi Sosnowca.


Jak się okazało jest ich naprawdę wielu są to m.in.:  Jan Kiepura, Janina Kierocińska , Marian Kantor-Mirski, Jan Kondracki, Andrzej Niemojewski, Krzysztof  Materna, Jacek Cygan. Nasza grupa poznawała dwie wyjątkowe postacie,  znakomitego już nieżyjącego  słynnego tenora, najpopularniejszego gwiazdora scen operowych  i operetkowych, aktora -  Jana Kiepurę. I  tworzącego współcześnie Jacka Cygana -autora  tekstów piosenek, poetę,   autora  musicalowego, jurora i organizatora festiwali muzycznych.

Zanim przystąpiliśmy do przybliżenia życiorysów, to poznawaliśmy znaczenie nowych wyrazów: słynny, tenor, artysta, śpiewak, autor, słuchaliśmy utworów wykonywanych przez J. Kiepurę. itp. Poznaliśmy ważniejsze fakty z życia  tych osobistości i tak:

dscn9157

Jan Kiepura urodził się 16 maja 1902 roku w Sosnowcu.

Wraz z rodzicami , którzy prowadzili piekarnię mieszkał w domu przy ulicy Miłej 6.  Uczęszczał do Gimnazjum Państwowego S. Staszica, następnie po ukończeniu szkoły średniej studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim.  W tym też czasie brał lekcje śpiewu .W roku 1923 w sali kina „Sfinks” w Sosnowcu dał swój pierwszy publiczny koncert, a w dwa lata później  zadebiutował we Lwowie w tytułowej partii „Fausta”. Następnie wystąpił w tej roli  w Teatrze Wielkim w Poznaniu  i  w Operze Warszawskiej.  Podczas pobytu w Wiedniu, jego talentem zainteresowali się Franz Schalk - dyrektor Państwowej Opery i znakomita śpiewaczka Maria Jeritiza, obok  której wkrótce wystąpił Kiepura  na scenie Staatsoper  w “Tosce” gdzie odniósł wspaniały sukces: prasa obwołała go “królem tenorów”, “Krezusem głosowym” i nawet “następcą Carusa”. Następną rolą Kiepury  w Operze Wiedeńskiej była rola księcia Kalafa w “Turandot”. W roku 1931 ruszył na podbój Ameryki. Odnosił sukcesy na Broadwayu, oklaskiwała go publiczność Metropolita Opera.

W swym repertuarze miał najsłynniejsze główne partie operowe i operetkowe. Śpiewał po angielsku, niemiecku, francusku i polsku.
Zagrał  także w 39 filmach, m.in.; “Dla Ciebie śpiewam”, “Czar cyganerii”, “Valse Brilliante”, “Księżniczka czardasza”.
Jan Kiepura mimo ogromnej kariery, przez całe życie mówił o sobie, że jest prostym chłopakiem z Sosnowca, był lubiany przez publiczność z którą potrafił doskonale się porozumieć.
Zdobył  olbrzymią popularność na całym świecie, jego niepowtarzalny głos, wielka muzykalność oraz nieskrępowane poczucie własnej wartości  to niezwykły talent . Mieszkając  zagranicą nigdy nie zapomniał swoich korzeni, pamiętał o swojej Ojczyźnie i rodzinnym mieście.

Zmarł nagle na atak serca 15 sierpnia 1966 w miejscowości Harrison pod Nowym Jorkiem,  ostatnią wolą artysty był powrót do kraju - spoczywa na warszawskich Powązkach.

Postać Jana Kiepury i jego wspaniały dorobek  sprawił, że  po dzień dzisiejszy jest podziwiany , w naszym rodzinnym mieście Sosnowcu ta pamięć jest ciągle żywa. Jego  imię noszą dwie szkoły oraz Klub, gdzie zgromadzono wiele pamiątek po mistrzu.

W roku 2002 obchodziliśmy setną rocznicę urodzin śpiewaka, doceniając patriotyzm i światową sławę Jana Kiepury, Sejm RP ustanowił ROK 2002 - ROKIEM JANA KIEPURY .

W Sosnowcu stanął pierwszy w Polsce i świecie, pomnik Jana Kiepury autorstwa Tadeusza Markiewicza i Gabriela Karwowskiego z Warszawy.
Motto które widnieje na cokole monumentu, cudownie charakteryzuje życie i twórczość “Chłopaka z Sosnowca”.
“SERCEM SOSNOWICZANIN - GŁOSEM OBYWATEL ŚWIATA

kiepuuuuuuuuuuuuuraaaaaaaaaaa

Druga niezwykłą postacią przynoszącą splendor  naszemu miastu jest wspomniany już  wcześniej Jacek Cygan ur. 6 lipca 1950 w Sosnowcu.  W rodzinnym mieście ukończył Szkołę Podstawową nr 15 i liceum im. E. Plater. Od 1968 mieszka w stolicy, gdzie  ukończył Wydział Cybernetyki WAT.

Powszechnie znany jako autor  największych przebojów, współpracujący  z czołówką polskich kompozytorów i wokalistów muzyki rozrywkowej. Jego kariera rozpoczęła się już na studiach kiedy to  zaczął pisać  pierwsze piosenki. W latach 70 założył wraz z Jerzym Filarem grupę „Nasza Basia Kochana”, z którą zdobył  I nagrodę na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie. Zdobył także nagrodę Programu III Polskiego Radia za napisaną wspólnie   z  E. Adamiak  piosenkę pt. Rozmowa. Jest autorem  ponad 1000 tekstów piosenek, z czego wiele stało się znanymi przebojami. Niektóre  z nich zdobyły główne nagrody  na festiwalach.
Niewątpliwie przyczynił się do największego osiągnięcia polskiej piosenki za granicą , gdyż napisana dla Edyty Górniak piosenka „To nie ja!”, zdobyła II miejsce w 1994r. W Konkursie Piosenki Eurowizji w Dublinie. Współpracował także z artystami  tworzącymi dla dzieci - Majką Jeżowską, z zespołem Papa Dance. Przez dziesięć lat w telewizji był emitowany program z jego piosenkami „Dyskoteka Pana Jacka”. Ogromną popularność przyniosła mu praca jurora w programie telewizyjnym Idol.                                                        Jacek Cygan jest autorem słów do Santo Subito - Cantobiografii Jana Pawła II .
Wierzymy, że jeszcze  zachwyci nas swoim talentem.


Zdjęcia wykonane przez Stanisławę Pruś

ŹRÓDŁO:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Cygan

“Sosnowiec 100 lat” - Helena Pacewicz

“Chłopak z Sosnowca. Szkice do portretu.” - Jan Zielniśki

Prace plastyczne dzieci

Bartuś W.

Bartuś W.

Tytusek N.

Tytusek N.

Prace dzieci z grupy "Żuczki", wykonane pod kierunkiem nauczycielek

Prace dzieci z grupy "Żuczki", wykonane pod kierunkiem nauczycielek

Opowiadanie “Do domu”

„Do domu”

opowiadanie autorstwa Emilki M., Kamilki G., Bartusia W., pod kierunkiem nauczycielki S. Pruś


- Moja droga czas wracać do domu - oznajmił bocian Józef.

- Tak się cieszę, choć przyznaje bardzo boję się , bo przed nami  długa i ciężka podróż.

- Nie martw się kochanie jesteśmy dobrze przygotowani .

- Kle, kle - na niebie rozległ  się bociani klekot - to klucz bocianów wzywał  do podróży. Przez wiele dni, tygodni bociany pokonywały tysiące kilometrów, by w końcu dotrzeć do swego upragnionego miejsca na ziemi do Polski. Bocian Józef bardzo tęsknił za swoimi przyjaciółmi dziećmi, które pomogły mu gdy był ranny. Kiedy klucz bocianów przelatywał nad Sosnowcem, odłączył się od niego i poszybował w dół, na ogród w którym bawiły się dzieci, zrobił dwa okrążenia, ale nie rozpoznał swoich przyjaciół , zrezygnowany wzbił się w górę. Nagle zza budynku przedszkola wybiegła Emilka krzycząc: To Józef, to nasz Józef przyleciał do nas!

Bocian w jednej chwili zniżył lot tak jakby chciał przywitać się

z dziewczynką.

-To ty Józefie prawda, prawda!? Tak to Józef - pamiętał o nas

- kle, kle - radośnie zaklekotał jakby chciał powiedzieć „witajcie!”

III etap projektu - ZABYTKI SOSNOWCA


Zabytki Sosnowca

W III etapie realizacji projektu pragniemy  wszystkim jego uczestnikom przybliżyć wybrane zabytki naszego miasta. W tym celu zapraszamy na historyczną wędrówkę po Sosnowcu. Przypominamy, że jesteśmy najmłodszą grupą wiekową uczestniczącą  w projekcie - 5 latki, dlatego realizacja powyższego bloku tematycznego w większości dostosowana jest do naszych możliwości psychofizycznych.

Sosnowiec jest stosunkowo młodym miastem, w roku 2002 obchodził swoje stulecie. Posiada jednak niepowtarzalne zabytki, o czym mogliśmy się przekonać podczas zajęć   i wycieczek organizowanych przez nasze panie nauczycielki. Naszą podróż rozpoczęliśmy od zapoznania się z m.in.: takimi pojęciami jak: „zabytki”, pałac, zamek, muzeum, katedra itp. Następnie nasza pani pokazała nam kilka książek, albumów przedstawiających Sosnowiec i jego zabytki.

Okazało się, że większość stanowią  pałace dawnych przemysłowców, a największe wrażenie wywarł na nas Zamek Sielecki  i  Pałac Schoena wtedy to właśnie wybraliśmy cel naszych wycieczek te dwa wyjątkowe miejsca.

pulpit21

Za nim wybraliśmy się na wycieczkę to choć na co dzień nie dostajemy do domu żadnych zadań tym razem mieliśmy  do wykonania poważną „misję”, w wypełnieniu której pomóc nam  mieli rodzice. Mieliśmy zgromadzić widokówki z Sosnowca, dodatkowym utrudnieniem było to, aby na widokówkach znalazły się zabytki naszego miasta, ale mieliśmy dużo czasu na zgromadzenie odpowiednich. W pewien styczniowy dzień wybraliśmy się całą grupą na wycieczkę do Zamku Sieleckiego, podziwialiśmy piękna budowlę, wystrój wnętrza, dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na jego temat. kolaz Zamek Sielecki mieści się przy ul Zamkowej, jest najstarszym obiektem, którego powstanie datuje się na wiek XVII, choć źródła archiwalne  i badania archeologiczne potwierdzają istnienie Sielca już na początku XV wieku  jako  budowli o charakterze obronnym z lochami, sekretnymi przejściami i fosami. W roku 1814 Ludwik Anhalt Koethen z Pszczyny przebudował zamek. Po dziecięciu latach ponownie go przebudowano po tym jak strawił go pożar. Na skutek tej przebudowy zatracił swoje cechy stylowe . Obecnie jest to trójskrzydłowa budowla z dziedzińcem  w której mieści się Sosnowieckie Centrum Sztuki. Na zamku organizowane są wystawy, koncerty i różnorodne spotkania kulturotwórcze. Po tak pięknej lekcji historii na dziedzińcu zamku oddawaliśmy się białemu szaleństwu. sprawozdanie-iii-etap-zdjecia

Drugim przystankiem podczas naszej wyprawy był neobarokowy Pałac Schoena,  położony na Środulce. Niestety zarówno autor jak i dokładna data budowy obiektu nie są znane. Jego bryła zaznaczona jest już na planie Sielca (ówczesnej wsi) z lat 1884-1886, ale budowę ukończono prawdopodobnie dopiero dziesięć lat później. W pałacu na półpiętrze znajdują się trzy piękne kolorowe witraże (twórca nieznany) będące są ostatnimi, autentycznymi elementami wyposażenia. Pałac należał do najważniejszych centrów życia towarzyskiego Sosnowca. Odbywały się tu nie tylko ekskluzywne bale, ale także koncerty muzyczne i inne imprezy kulturalne. Obecnie mieści się w nim muzeum.

ii-etap-projektu-zdjecia1 Po tej wycieczce bardzo chcieliśmy poznać inne zabytki naszego miasta, a jak się okazało jest ich bardzo dużo są to kościoły:

11-055

Kościół p.w. św. Joachima

Kościół św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu należy największych a zarazem najpiękniejszych świątyń zagłębiowskich. Obiekt składa się z dwóch części, starsza otynkowana część, stanowiąca kruchtę dla nowszej monumentalnej ceglanej bryły powstała w 1848 roku. Kościół ten ma bogate tradycje patriotyczne.

Spotykają się tu Rodziny Katyńskie.

dscn0010

Kościół p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP

W 1905 roku ksiądz Antoni Bożek przystąpił  do budowy kościoła. Okazała budowla, zaprojektowana przez Stefana Szyllera miała zastąpić kapliczkę istniejącą w miejscowej szkole od 1901 roku. w 2006 roku, w przegniłej skrzyni na zapleczu plebanii odkryto paramenty liturgiczne, zabytkowe relikwiarze i kustodia z początków istnienia parafii. Odrestaurowane skarby liturgiczne trafiły do parafialnego archiwum, a relikwiarze zostały wyeksponowane w kościele, przypominając wiernym o stuletniej historii tutejszej świątyni.

Dworzec PKP

Dworzec PKP

Dworzec Kolejowy, powstały w roku 1859, za sprawą neoklasycystycznego stylu bryły architektonicznej jeden z najokazalszych  z obiektów Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.

Podsumowaniem zdobytych przez nas wiadomości było  wspólne wykonanie albumu „Zabytki Sosnowca”  Naszym zadaniem było rozpoznawanie i nazywanie omawianych, odwiedzanych i oglądanych zabytków, a następnie przyklejenie na kartce. Dodatkowym utrudnieniem było to, że wcześniej nasza pani pocięła widokówki na puzzle, które należało odpowiednio dobrać i ułożyć , ale dzielnie sprostaliśmy zadaniu i powstał piękny album.

dscn00011

dscn0003

Nie był to jednak jedyny album, nasz kolega Bartuś N. wspólnie ze swoją siostrą Patrycją uczennicą SP wykonali w domu jeszcze jeden - czyż nie wspaniały?

zabytki-kolaz

Źrodła: http://poznaj.sosnowiec.pl/content/view/59/9/

Zdjęcia wykonane przez Stanisławę Pruś

Wykorzystane materiały z książek:

  1. „Sosnowiec przed 100-leciem”- Agencja Promocyjno-Wydawnicza „UNIGRAF”- UM Sosnowiec
  2. „Sosnowiec 100 lat”- “- Agencja Promocyjno-Wydawnicza „UNIGRAF”- UM Sosnowiec - H.Pacewicz
  3. „Perły Architektury Województwa Śląskiego”-  “- Agencja Promocyjno-Wydawnicza „UNIGRAF”- UM Sosnowiec D. Głazek